Żaby słowiańskiej góry

IMGP2837

Droga na gody pełna jest przeszkód. Ten samiec żaby trawnej szczęśliwie je pokonał.

Masyw Ślęży to wyjątkowe miejsce. Wiedzieli już o tym nasi przodkowie, lokując tam swoje miejsca kultu. Również z przyrodniczego punktu widzenia jest to miejsce niezwykłe. Wilgotne lasy porastające zbocza Ślęży, Wieżycy i Raduni są domem wielkiej liczby płazów, których gody także w tym roku miałem przyjemność oglądać.

Czytaj dalej

Reklamy

Śmierć w wodzie

chytrid

Czy taki widok czeka nas w niedalekiej przyszłości? źródło: http://skroc.pl/chytrid

Ważą się losy płazów na całym świecie. Gatunki wymierają całymi dziesiątkami. Powodem tej zagłady jest chytridomikoza – śmiertelna, grzybicza choroba skóry. Najbardziej zagrożone są tropikalne regiony świata. Jednak i nasze krajowe płazy nie są bezpieczne

Czytaj dalej

Opowieść o turze. Część trzecia – de profundis clamavi!

taurus pape

Bydło taurus. Krowa z cielakiem nad brzegiem łotewskiego jeziora Pape. źródło: http://lakepape.skroc.pl

Walka o odtworzenie tura nie skończyła się wraz z II Wojną Światową, choć na kilka dekad została zawieszona. Dopiero w połowie lat ’90 poprzedniego wieku powrócono do prac nad przywróceniem tego zwierzęcia naturze. Dzięki osiągnięciom nowoczesnej nauki mamy realną szansę zobaczyć dzikie tury w przeciągu najbliższych dwóch dekad.

Czytaj dalej

Godzina dla morświna

morswin

Cudze chwalicie swego nie znacie, chciałoby się rzec. W Bałtyku też mamy delfiny! I to nie jakieś pojedyncze zbłąkane sztuki z cieplejszych rejonów świata. Mamy nasze, rodzime walenie. To morświny (Phocoena phocoena) – niewielkie morskie ssaki, które jako jedyni przedstawiciele swej rodziny przyzwyczaiły się do wysłodzonych bałtyckich wód.

Czytaj dalej

Opowieść o turze. Część druga – dzikie byki Hitlera

heck cattle bull

Dorosły samiec bydła Hecka. Na pierwszy rzut oka faktycznie wygląda jak tur. Jednak czy na pewno? źródło: http://skroc.pl/wikimedia

Próby przywrócenia wymarłego w początkach siedemnastego wieku tura mają już bez mała sto lat. Ludziom jeszcze klonowanie się nie śniło, a genetyka była w powijakach, gdy podjęto pierwsze wysiłki, by tego wielkiego krętorogiego raz jeszcze móc oglądać w europejskich puszczach. Losy pierwszej „turopodobnej” rasy bydła to opowieść o wielkim marzeniu, zbrodniczej ideologii i najstraszniejszej wojnie w historii ludzkości.

Czytaj dalej

Opowieść o turze. Część pierwsza – ku otchłani

"Taurus Hortobagy2" by DFoidl - Own work. Licensed under CC BY-SA 3.0 via Wikimedia Commons - http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Taurus_Hortobagy2.jpg#mediaviewer/File:Taurus_Hortobagy2.jpg

Dzikie bydło taurus (o którym więcej w części drugiej) i konie Przewalskiego Equus ferus przewalskii w stepowym rezerwacie Hortobagy na Węgrzech. Tak mógł wyglądać krajobraz końca ostatniego zlodowacenia.

Nasz gatunek, od czasów wyjścia z Afryki, przetoczył się przez planetę jak zaraza, zmiatając z jej powierzchni niezliczone gatunki zwierząt. Od megafauny okresu ostatniego zlodowacenia po wielkie kotowate, które (jak na przykład lew azjatycki), stoją obecnie na skraju zagłady. Choć brak świadomości ekologicznej, która wykształciła się dopiero w ostatnim stuleciu, jest pewną okolicznością łagodzącą. Trudno bowiem spodziewać się, by polujący na mamuty paleoindianie kultury Clovis, którzy około dwunastu tysięcy lat temu zaczęli kolonizować Ameryki, myśleli o wpływie swych działań na populację megafauny. Dopiero dziś w pełni ogarniamy straty, jakie Ziemia poniosła w wyniku działalności człowieka. Współczesna nauka staje się bronią w ręku tych, którzy próbują zrehabilitować ludzką rasę, starając się przywrócić wymarłe gatunki z otchłani zapomnienia.

Czytaj dalej

Tło jak w zoo

akwa

450 litrów z zaczątkiem biotopu dorzecza Kongo. Tło na właściwym miejscu, czyli w tle 🙂

Tło jest dopełnieniem każdego akwarium. Prześwitująca przez tylną szybę ściana czy tapeta w kwiatki zepsuje bowiem efekt nawet najlepiej urządzonego zbiornika. Oczywiście można pójść na łatwiznę i zastosować sklepową fototapetę. Jednak takie rozwiązanie, choć najłatwiejsze, razi sztucznością i odwraca uwagę od samego akwarium i jego mieszkańców. Tło powinno być „kończącym muśnięciem pędzla” artysty-akwarysty, płynnie harmonizować z wnętrzem zbiornika i podkreślać jego charakter. Niewielkim nakładem finansowym i trochę większym nakładem własnej pracy możemy sporządzić tło, którego nie powstydziłby się ogród zoologiczny.

Czytaj dalej