Opowieść o turze. Część druga – dzikie byki Hitlera

heck cattle bull

Dorosły samiec bydła Hecka. Na pierwszy rzut oka faktycznie wygląda jak tur. Jednak czy na pewno? źródło: http://skroc.pl/wikimedia

Próby przywrócenia wymarłego w początkach siedemnastego wieku tura mają już bez mała sto lat. Ludziom jeszcze klonowanie się nie śniło, a genetyka była w powijakach, gdy podjęto pierwsze wysiłki, by tego wielkiego krętorogiego raz jeszcze móc oglądać w europejskich puszczach. Losy pierwszej „turopodobnej” rasy bydła to opowieść o wielkim marzeniu, zbrodniczej ideologii i najstraszniejszej wojnie w historii ludzkości.

Historia współczesnych turów zaczęła się w Niemczech, z początkiem lat dwudziestych ubiegłego wieku. Dwaj bracia, Lutz i Heinz Heck, obaj dyrektorzy największych niemieckich ogrodów zoologicznych (w Berlinie i Monachium) postanowili dokonać zdawałoby się niemożliwego. Od dziecka bowiem zafascynowani zmitologizowaną wersją germańskiej starożytności postanowili przywrócić do życia najszlachetniejszą zwierzynę łowną dawnych plemion Germanii. Zgodnie z ówczesną wiedzą na temat genetyki i dziedziczenia rozpoczęli szeroko zakrojony program rozmnażania wstecznego. Wykorzystując pierwotne europejskie rasy bydła, które w różnym stopniu zachowały cechy swego dzikiego przodka, w dość szybkim tempie stworzyli zwierzę mające być przywróconym z otchłani zapomnienia prastarym turem.

Gdy w 1933 roku w Niemczech władzę przejmowali poplecznicy Hitlera Lutz Heck błyskawicznie związał swój los i swój projekt odtworzenia tura z partią nazistowską. Potężne, pierwotne zwierzę, które słynęło z dzikiego i agresywnego usposobienia błyskawicznie zawładnęło wyobraźnią wielkiego łowczego Rzeszy, Hermana Göringa. Jako jeden z najwyżej postawionych dworzan Adolfa Hitlera uczynił z myślistwa niemal narodowy sport, wplótł je do ideologii rasowej, propagował na każdym kroku. A cóż lepiej pasowało do zmitologizowanej wersji pierwotnych aryjskich myśliwych niż potężny i agresywny tur?

Bialowieza_map_NEW

Lutz Heck (pierwszy z lewej) i Herman Goering (pierwszy z prawej) nad makietą Puszczy Białowieskiej podczas Międzynarodowej Wystawy Łowieckiej w 1937 roku.

Lutz Heck i Herman Göring szybko więc zbliżyli się do siebie, a nawet zaprzyjaźnili. To dzięki tej znajomości Heck zdobywał fundusze na swe eksperymenty, a dowódca Luftwaffe wzbogacał swe tereny łowieckie o nową zwierzynę (np. sprowadzane z Ameryki Północnej łosie i bizony). Ukoronowaniem współpracy było wypuszczenie stada „turów” w rezerwacie łowieckim w Prusach Wschodnich w 1941 roku. Choć dyrektor berlińskiego zoo zachwycał się tą reintrodukcją jako całkowicie udaną (faktycznie, zwierzęta szybko przyzwyczaiły się do dzikiego trybu życia), inne źródła mówią o wielkim niebezpieczeństwie, jakie te krętorogie stanowiły dla okolicznych mieszkańców. Agresywna natura tych zwierząt prowadziła do licznych ataków na korzystających z puszczy ludzi – las nie był już dla nich bezpiecznym miejscem.

Gdy 22 czerwca 1941 roku Trzecia Rzesza zaatakowała Związek Radziecki rozpoczął się ostatni, najdonioślejszy i najtragiczniejszy zarazem rozdział w wojennej historii „nowego tura”. Puszcza Białowieska, która do tej pory znajdowała się na terenie zajmowanym przez ZSRR, została włączona do Niemiec. Wielki łowczy rzeszy postanowił uczynić z niej osobisty rezerwat łowiecki, skazując na wygnanie lub śmierć ponad siedem tysięcy osób zamieszkujących blisko trzydzieści wsi położonych na terenie tego pierwotnego lasu. Choć nie udało się usunąć wszystkich (partyzanckie oddziały i nieliczni uciekinierzy trzymali się tam aż do wkroczenia sowietów), to w 1942 roku przeniesiono stado „turów” z Prus Wschodnich do Białowieży. Dzikie bydło błyskawicznie zaadaptowało się do nowych warunków, które niewiele różniły się od ich poprzedniego leśnego domu w Prusach Wschodnich. Zwierzęta przetrzymywały bez dokarmiania srogie zimy. Liczny był także przychówek, pojawiający się w kolejnych latach. Mimo, iż nie zachowały się żadne przekazy ani fotografie świadczące o tym, że Herman Göring polował na „tury”, można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że ten zapalony myśliwy nie przepuściłby okazji do dołączenia do swej kolekcji trofeów tak znamienitej zwierzyny.

1024px-Aurochs_heck_comparison

Porównanie zrekonstruowanego wyglądu tura (na górze) i bydła Hecka (na dole). Jak widać bracia Heck rozminęli się dość mocno z oryginałem. źródło: http://skroc.pl/wikimedia1

Gdy losy wojny odwróciły się, a Armia Czerwona wyparła Wermacht z Puszczy Białowieskiej los „hitlerowskiego tura” został przypieczętowany. Choć zwierzęta te widywano po białoruskiej stronie nawet już po zakończeniu wojny (ostatnie wzmianki pochodzą z 1946 roku), zostały błyskawicznie wybite co do sztuki. Różne są opinie dotyczące powodów zagłady białowieskiego stada. Jedne przekazy mówią o głodującej okolicznej ludności, która w tych ciężkich powojennych czasach starała się przetrwać kłusując w puszczy.

Inna teoria mówi, że zwierzęta te, wpierw będące narzędziem ideologicznej walki, w końcu same stały się jej ofiarami. Przez nazistów były wychwalane jako sukces niemieckiej inżynierii genetycznej, przez Rosjan jednak postrzegane jako „faszystowskie wybryki natury”. Sowieci usunęli je tak samo skwapliwie, jak inne symbole wroga na zajmowanych przez siebie terytoriach.

Jakakolwiek nie byłaby tego przyczyna, „tur” zniknął z Białowieży w drugiej połowie lat czterdziestych i nie pojawił się tam do dziś.

Mimo wojennej zawieruchy część populacji bydła Hecka (bo tak współczesna nauka określa te zwierzęta, jako zbyt odległe genetycznie od pierwowzoru by zasługiwać na miano tura), przetrwała w niemieckich ogrodach zoologicznych i prywatnych kolekcjach. Liczbę tych „dzikich byków Hitlera” szacuje się na ponad dwa tysiące. Mimo uwikłania w wielką i tragiczną historię zwierzęta te są przykładem pierwszej świadomej próby przywrócenia wymarłego gatunku. Za tą próbą poszły następne, bardziej udane, o mocniejszych naukowych podstawach. Jednak o tym w trzeciej części opowieści o turze.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s